Na początku czerwca
wyskoczyłam na kilka dni nad morze. Nad nasze polskie morze. I wiecie co? Zakochuję
się w tym naszym Bałtyku coraz bardziej! Pogoda była piękna – miałam niezłego
fuksa… bo od czasu mojego powrotu do dzisiaj pada praktycznie bez przerwy. A
wtedy był upał, jedyna w swoim rodzaju plaża, opalanie i… ciepła woda w morzu!
A i Krynica Morska niczego sobie. Bardzo przyjemna miejscowość, godna polecenia
do odwiedzenia.
Retrospekcje z podróży wyjątkowych kobiet o ugruntowanym światopoglądzie i stosunkowo dobrze osadzonych w realiach życia rodzinnego
czwartek, 25 czerwca 2015
czwartek, 23 kwietnia 2015
Biuro podróży niezorganizowanych cz.1 - Johanna
3 miesiące przed wyjazdem na wakacje
Plany czas zacząć. Właściwie plany to już mamy od
dawna. Na początek ściana wschodnia: Lublin, Sandomierz, Kazimierz Dolny, itp. Potem
Solina, Bieszczady, Kraków z Wieliczką i Oświęcimiem, a na zakończenie ZOO i
Afrykarium we Wrocławiu. Trasa trwająca łącznie 12 dni i obejmująca całkiem ładny kawałek Polski. O Bieszczadach
myśleliśmy od jakiegoś już czasu, byliśmy tam już, ale nigdy razem. W Lublinie
i okolicznych miastach nigdy nie byliśmy. I zapadła decyzja o takich właśnie
wakacjach. A poza tym, Mazury czwarty rok z rzędu? Taka perspektywa nie była
porywająca. W podróż wybieramy się z dziećmi i znajomymi, w sumie będzie nas 6
osób. Czyli akurat:)
niedziela, 19 kwietnia 2015
Miasto krasnoludków - Ana
Kilka lat temu pojechałam do Wrocławia
z kolegą, który poszukiwał kierowcy. Pokazał mi wtedy rynek, fontannę i klika
krasnali. Od tamtego czasu przejeżdżałam przez Wrocław jeszcze kilka razy, ale
nigdy nie miałam czasu, żeby po prostu zatrzymać się i zwiedzić miasto.
Jednocześnie zawsze miałam na to ogromną ochotę. Ogromną ochotę na powolne,
relaksujące, spacerowe zwiedzanie miasta, które miało jakąś dziwną siłę
przyciągania.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

